Dlaczego w ogóle liczyć moc instalacji, zamiast „brać ile wejdzie na dach”
Szybka scena z życia: „bierzemy tyle, ile się zmieści”
Typowy scenariusz: przyjeżdża handlowiec od fotowoltaiki, robi parę zdjęć dachu, rzuca okiem na licznik i pada zdanie: „wejdzie panu/pani 10 kWp, to bierzemy 10 kWp, bo się opłaci”. Czasem nawet nikt nie pyta o roczne zużycie prądu, taryfę, sposób ogrzewania czy plany na auto elektryczne. W efekcie decyzję o inwestycji za kilkadziesiąt tysięcy złotych podejmuje się w oparciu o… powierzchnię dachu.
Taki sposób „doboru” mocy instalacji fotowoltaicznej bywa wygodny dla sprzedawcy, ale rzadko jest optymalny dla właściciela domu. Fotowoltaika pracuje kilkadziesiąt lat, system rozliczeń z siecią potrafi zmieniać się co kilka lat, a profil zużycia prądu w domu potrafi wywrócić się do góry nogami po wymianie ogrzewania. Tym bardziej warto zrozumieć, co się dokładnie dobiera, zamiast przyjmować, że im więcej, tym lepiej.
Konsekwencje przewymiarowania i niedowymiarowania instalacji PV
Przewymiarowanie instalacji fotowoltaicznej (za duża moc PV względem realnego zużycia prądu) oznacza, że:
- produkujesz znacznie więcej energii latem, niż jesteś w stanie sensownie wykorzystać,
- duża część nadwyżki trafia do sieci po cenie hurtowej (net-billing), a kupujesz prąd po cenie detalicznej,
- czas zwrotu z inwestycji się wydłuża, bo każdy „nadprogramowy” kWp to dodatkowy koszt, który nie przekłada się proporcjonalnie na oszczędności,
- mogą dojść ograniczenia od operatora sieci (redukcje mocy, problemy z napięciem).
Niedowymiarowanie instalacji fotowoltaicznej (zbyt mała moc PV) z kolei oznacza, że:
- duża część rocznego zużycia nadal pochodzi z sieci po wysokiej cenie,
- inwestycja jest wprawdzie tańsza, ale oszczędności są zdecydowanie niższe,
- czas zwrotu może być niezły, ale w skalę oszczędności trudno się później „wstrzelić” rozbudową, jeśli falownik był dobrany „na styk”.
Najbardziej opłacalny jest sensowny kompromis: moc instalacji dopasowana do rocznego zużycia i profilu korzystania z energii. Przy net-billingu przewymiarowanie jest znacznie mniej atrakcyjne finansowo, niż kiedyś przy systemie opustów.
Zależność między mocą PV, zużyciem i systemem rozliczeń
Moc instalacji fotowoltaicznej (kWp) przekłada się na roczną produkcję energii (kWh). Te kWh w części zużywasz na bieżąco (autokonsumpcja), a w części oddajesz do sieci. Sposób rozliczenia tej nadwyżki (stare opusty, nowy net-billing, bilansowanie godzinowe) ma bezpośredni wpływ na to, czy duża instalacja się opłaca.
W systemie opustów duża instalacja PV „magazynowała” w sieci energię z lata na zimę z rabatem 20–30%. W net-billingu nadwyżki sprzedawane są po cenach z giełdy energii, często niższych niż cena zakupu. Im większe przewymiarowanie, tym większa część produkcji wchodzi w sprzedaż, a nie bezpośrednie zastępowanie drogiego prądu z sieci. W efekcie optimum przesuwa się w stronę instalacji nieco mniejszych niż dawniej.
Ograniczenia sieci i przyłącza – dlaczego nie zawsze „wejdzie, co się zmieści”
Nawet jeśli fizycznie na dachu zmieściłoby się 15 kWp, nie znaczy to, że tyle wolno zainstalować. Operator sieci dystrybucyjnej (OSD) określa maksymalną moc przyłączeniową (kW) oraz dopuszczalną moc mikroinstalacji. Dodatkowo w niektórych lokalizacjach sieć jest „miękka” – przy dużej produkcji napięcie rośnie powyżej dopuszczalnych wartości i falownik zaczyna ograniczać moc lub się wyłącza.
Dobór mocy PV bez uwzględnienia stanu sieci i parametrów przyłącza to proszenie się o problemy. Czasem lepiej zainwestować w nieco mniejszą, ale stabilnie działającą instalację, niż montować „kolosa”, który znaczną część czasu będzie pracował z ograniczoną mocą. O sensownych limitach mówimy dopiero wtedy, gdy uwzględnia się zużycie, profil pracy i możliwości sieci, a nie samą powierzchnię dachu.

Podstawowe pojęcia, bez których łatwo się zgubić
Moc szczytowa (kWp) a energia roczna (kWh)
Moc szczytowa instalacji fotowoltaicznej (kilowat peak, kWp) to suma mocy znamionowych paneli w standardowych warunkach testowych (STC). Przykład: 20 paneli po 400 Wp każdy to około 8 kWp. To parametr „sprzętowy”, nie mówi wprost, ile energii instalacja faktycznie wyprodukuje przez rok.
Energia roczna (kWh) to ilość energii elektrycznej wyprodukowanej przez instalację w ciągu roku. Zależy od wielu czynników: nasłonecznienia w danym regionie, orientacji i nachylenia dachu, zacienienia, temperatury, sprawności falownika i rzeczywistej pracy instalacji. To kWh przekładają się na złotówki na rachunku, a nie sama moc kWp.
Dobór mocy instalacji fotowoltaicznej zawsze powinien łączyć te dwa światy: ile kWp zamienią się w ile kWh w konkretnych warunkach, na konkretnym dachu, przy konkretnym profilu użytkowania.
Orientacyjna produkcja z 1 kWp w Polsce
W polskich warunkach klimatycznych przyjmuje się często, że 1 kWp instalacji fotowoltaicznej produkuje w przybliżeniu:
- od około 900 kWh/kWp rocznie – przy gorszych warunkach (północny wschód, większe zacienienia, słaba orientacja),
- do około 1100–1200 kWh/kWp rocznie – przy dobrych warunkach (południe kraju, dach na południe, brak zacienień, odpowiedni kąt).
Instalacja 5 kWp może więc produkować w praktyce między około 4500 a 6000 kWh rocznie. To bardzo szeroki przedział, więc korzystanie z „ulotek” obiecujących niemal identyczną produkcję dla każdego dachu często prowadzi do błędów przy doborze mocy PV.
Autokonsumpcja, eksport do sieci i bilansowanie godzinowe
Autokonsumpcja (zużycie własne) to ta część energii z instalacji fotowoltaicznej, która jest natychmiast zużywana w domu: działa lodówka, pompa ciepła, pralka, ładowarka samochodu itd. Im wyższa autokonsumpcja, tym większe realne oszczędności, bo zastępujesz najdroższą energię – tę z gniazdka, kupowaną po taryfie detalicznej.
Eksport do sieci to nadwyżka energii, której w danej chwili nie jesteś w stanie zużyć. Falownik oddaje ją do sieci. W net-billingu ta energia jest sprzedawana po cenie z giełdy (zależnej od godziny). Następnie kupujesz energię z sieci wtedy, gdy Twoja instalacja nie pracuje lub pracuje słabo, po cenie detalicznej. O rozliczeniu decyduje tzw. bilansowanie godzinowe: porównuje się ilość energii w danej godzinie oddanej i pobranej z sieci, a różnica rozliczana jest pieniężnie.
Przy braku magazynu energii większa instalacja PV oznacza zwykle większy eksport do sieci, a więc większą część produkcji rozliczaną po mniej korzystnych zasadach. Z tego powodu dobór mocy instalacji fotowoltaicznej trzeba liczyć bardziej zachowawczo niż w czasach systemu opustów.
Taryfa G11 vs G12 i wpływ na opłacalność PV
Większość domów jednorodzinnych pracuje w jednej z dwóch taryf:
- G11 – jedna cena energii przez całą dobę,
- G12 – niższa cena w godzinach nocnych i/lub poza szczytem, wyższa w godzinach dziennych.
Instalacja fotowoltaiczna produkuje energię głównie w godzinach dziennych, kiedy w taryfie G12 energia jest droższa. To oznacza, że przy G12 bardzo ważne jest, co faktycznie zużywasz w dzień. Jeśli większość energochłonnych urządzeń (pralka, zmywarka, bojler) ustawiasz na tanią noc, korzyść z PV może być niższa niż w domu, gdzie duża część zużycia przypada na godzinę 9–17.
Po więcej kontekstu i dodatkowych materiałów możesz zerknąć na praktyczne wskazówki: energia odnawialna.
Z kolei przy G11 każdy kWh zaoszczędzony dzięki fotowoltaice zastępuje tę samą, relatywnie wysoką cenę energii. To upraszcza analizę, ale nadal nie zwalnia z przemyślenia profilu zużycia i autokonsumpcji.
Licznik na słupie vs monitoring falownika
Nowoczesne instalacje fotowoltaiczne często oferują monitoring online z falownika: wykres produkcji, chwilowa moc, dzienny bilans. Łatwo tu wpaść w pułapkę – to nie falownik decyduje o fakturze za prąd. Liczy się licznik rozliczeniowy operatora sieci, montowany zazwyczaj w złączu przy ulicy lub w rozdzielnicy.
Falownik pokazuje tylko, ile energii wygenerowała instalacja fotowoltaiczna. Licznik dwukierunkowy pokazuje ile energii wyeksportowano do sieci i ile z sieci pobrano. Do oceny opłacalności, autokonsumpcji czy realnego bilansu finansowego trzeba brać dane z licznika, nie tylko „ładne wykresy” z aplikacji falownika.
Jak odczytać realne zużycie prądu z rachunków, a nie z „opinii sąsiada”
Gdzie na rachunku szukać informacji o rocznym zużyciu
Punktem wyjścia do doboru mocy instalacji fotowoltaicznej jest roczne zużycie prądu w domu. Najprościej znaleźć je na fakturach od sprzedawcy energii. Szuka się wartości w kWh w sekcji opisującej rozliczenie zużycia (często tabele z odczytami liczników).
Typowo każda faktura zawiera informację o:
- okresie rozliczeniowym – od kiedy do kiedy,
- stanie licznika na początku i końcu okresu,
- różnicy, czyli zużyciu w kWh dla danej taryfy (np. G11, G12d – osobno dzień/noc).
Jeśli masz faktury za pełne 12 miesięcy, wystarczy dodać zużycie z wszystkich okresów. Często na fakturach rocznych dostawcy pokazują zbiorcze zestawienie – roczne zużycie w jednym wierszu. To najlepsza baza do obliczenia mocy instalacji PV.
Jak policzyć roczne zużycie z kilku rachunków
Przy nowych domach lub po zmianie sprzedawcy nie zawsze ma się komplet danych za cały rok. Da się to oszacować stosunkowo prosto. Przykład uproszczonej metody:
- Masz 3 rachunki: za 3 miesiące zimowe (np. 400 kWh), 3 miesiące letnie (np. 250 kWh) i 3 miesiące przejściowe (np. 300 kWh).
- Średnie zużycie w tych okresach mnożysz przez liczbę takich miesięcy w roku: np. zimowe 400 kWh × 4 miesiące = 1600 kWh, letnie 250 kWh × 4 = 1000 kWh, przejściowe 300 kWh × 4 = 1200 kWh.
- Razem około 3800 kWh/rok.
To uproszczenie, ale dla doboru mocy instalacji rzędu kilku kWp jest wystarczająco dokładne, jeśli dodatkowo uwzględnisz prognozy zmian (np. planowana pompa ciepła). Przy braku danych z historii można na kilka tygodni zacząć notować stany licznika i z tego wyciągnąć średnie dzienne zużycie.
Pułapki: prognozy, zmiana taryfy i sprzedawcy
Na wielu rachunkach dominuje słowo „prognoza”. Sprzedawca wystawia faktury na podstawie szacowanego zużycia, nie rzeczywistych odczytów. Rzeczywiste rozliczenie pojawia się raz lub dwa razy w roku. Do analizy zużycia trzeba korzystać z dokumentów rozliczeniowych z odczytu licznika, a nie z wygenerowanych prognoz.
Kolejna pułapka to zmiana taryfy lub sprzedawcy. Zużycie w G11 może być inne niż po przejściu na G12, bo użytkownicy przesuwają energochłonne urządzenia w stronę tańszej strefy. Jeśli porównuje się ze sobą okresy z różnymi taryfami, lepiej policzyć średnie zużycie dzienne w poszczególnych miesiącach, niż prostą sumę z całego roku.
Moc przyłączeniowa (kW) to nie to samo, co zużycie roczne (kWh)
Na umowie z operatorem sieci widnieje parametr „moc przyłączeniowa” – np. 12 kW. To maksymalna moc, jaką możesz jednocześnie pobierać z sieci. Nie mylić z rocznym zużyciem energii. Zużycie roczne to suma energii (kWh), która przeszła przez licznik w ciągu 12 miesięcy. Instalacja PV dobierana jest do kWh, nie do kW przyłącza.

Zużycie energii w domu – co je naprawdę napędza
Urządzenia działające 24/7
Podstawę zużycia w większości domów stanowią odbiorniki, które praktycznie nigdy nie są wyłączane. Wiele osób je ignoruje, bo „przecież to tylko lodówka i parę lampek”. Na rachunku potrafią jednak zrobić swoje.
Najczęściej spotykane stałe obciążenia to:
- lodówka / zamrażarka – typowo 0,5–1 kWh/dobę na każde urządzenie,
- router, sprzęt sieciowy, monitoring – kilkanaście–kilkadziesiąt W stale, czyli ~0,3–0,7 kWh/dobę,
- sterowniki, płyty główne kotłów, pompy obiegowe – w domach z instalacją CO, klimatyzacją, rekuperacją,
- odbiorniki w trybie standby (telewizory, dekodery, soundbary) – pojedynczo to „drobiazg”, w sumie bywa 50–100 W.
To właśnie te urządzenia najlepiej „karmią się” energią z PV w słoneczne dni. Jeśli działają cały dzień, podnoszą autokonsumpcję nawet przy niewielkiej mocy chwilowej instalacji.
Ogrzewanie, chłodzenie i ciepła woda
Najmocniejszym „silnikiem” zużycia są systemy grzewcze i przygotowanie ciepłej wody użytkowej (CWU). To one decydują, czy dom zużywa 3000, czy 10 000 kWh rocznie.
Przykładowe scenariusze:
- pompa ciepła powietrze–woda – zużycie roczne w zakresie kilku tysięcy kWh (zależnie od izolacji budynku i CWU); duża część zapotrzebowania przypada na sezon grzewczy, gdy produkcja PV jest niższa,
- elektryczny bojler CWU – kilka kWh dziennie przez cały rok; jeśli grzałka może pracować w godzinach 10–16, mocno podnosi sens fotowoltaiki,
- ogrzewanie bezpośrednie elektryczne (maty, konwektory, panele na podczerwień) – bardzo wysokie zużycie w sezonie zimowym, często większe niż produkcja z rozsądnej instalacji PV.
Jeśli dom ma już pompę ciepła albo planujesz jej montaż, dobór mocy instalacji fotowoltaicznej trzeba opierać na realnych danych z sezonu grzewczego lub przynajmniej na rzetelnym audycie energetycznym budynku.
AGD, RTV i elektronika
Sprzęt kuchenny, pralka, zmywarka, suszarka, komputery – to zużycie rozproszone. Pojedyncze cykle nie są dramatyczne, ale codzienna eksploatacja przez kilka osób robi różnicę.
Do typowych wartości można podejść orientacyjnie:
- pralka – 0,5–1,0 kWh na cykl,
- zmywarka – 0,8–1,5 kWh na cykl,
- płyta indukcyjna – kilka kWh w trakcie intensywnego gotowania,
- telewizor + konsola – setki Wh na godzinę.
Kluczowe jest kiedy te urządzenia pracują. Ten sam roczny wolumen energii, ale „wrzucony” w godziny produkcji PV, ma znacznie większą wartość niż użytkowany wieczorami i nocą.
Ładowanie samochodu elektrycznego lub hybrydy plug-in
Ładowanie EV potrafi w kilka lat całkowicie zmienić strukturę zużycia energii w domu. Regularne doładowywanie samochodu w domu dodaje rocznie od kilku do kilkunastu tysięcy kWh.
Jeśli auto ładuje się głównie:
- w nocy – fotowoltaika ma ograniczony wpływ, zyski pochodzą głównie z tańszej taryfy (G12/G12w),
- w ciągu dnia (np. praca zdalna) – można znacząco zwiększyć autokonsumpcję, co uzasadnia mocniejszą instalację PV niż wynikałoby z historycznego zużycia.
Tip: przy planowaniu ładowarki AC (wallbox) warto przewidzieć możliwość sterowania czasem ładowania tak, aby maksymalnie wykorzystywać godziny szczytowej produkcji.
Plany na przyszłość a dobór mocy
Historia zużycia mówi, jak dom zużywał energię, ale dobór mocy instalacji trzeba oprzeć również na tym, jak będzie ją zużywał za 2–5 lat. Największe „skoki” generują:
- przejście z kotła na paliwo stałe/gaz na pompę ciepła,
- montaż klimatyzacji z intensywnym chłodzeniem latem,
- zakup samochodu elektrycznego lub drugiego auta plug‑in,
- zmiana liczby mieszkańców (np. wprowadzenie się kolejnej osoby, małe dzieci → więcej prania, ciepłej wody).
Dobrze jest wypunktować takie planowane zmiany i oszacować ich wpływ na zużycie w kWh/rok. Nie trzeba tu co do kWh, ale rząd wielkości (np. +3000 kWh/rok na pompę ciepła, +2000 kWh/rok na auto ładowane w domu) pozwala już sensownie dobrać moc PV.
Profil dobowy i sezonowy – ten sam roczny wynik, inne wnioski
Dlaczego 4000 kWh/rok nie zawsze znaczy to samo
Dwa domy z identycznym zużyciem 4000 kWh/rok mogą potrzebować zupełnie innej mocy instalacji fotowoltaicznej. Różnica tkwi w rozkładzie w czasie: w profilu dobowym i sezonowym.
Przykład z praktyki:
- Dom A – rodzina pracuje poza domem, większość zużycia przypada na wieczór i noc, brak dużych odbiorników w dzień.
- Dom B – praca zdalna, pralka i zmywarka odpalane w ciągu dnia, bojler programowany na godziny okołopołudniowe.
W obu przypadkach roczne zużycie z licznika to 4000 kWh. Jednak w domu B znacznie wyższy udział energii może być bezpośrednio pokryty z PV, więc wyższa moc instalacji nadal będzie pracować na sensowną autokonsumpcję.
Jak „na oko” oszacować profil dobowy
Bez zaawansowanego monitoringu AMI da się z grubsza odtworzyć profil dobowy, opierając się na obserwacji i kilku prostych wskazówkach:
- Spisz, które urządzenia pracują regularnie w ciągu dnia (8–16), a które głównie wieczorem i w nocy.
- Jeśli heblujesz wszystko na tanią taryfę nocną, to sygnał, że dzienna autokonsumpcja może być niska.
- Jeśli ktoś jest w domu cały dzień (praca zdalna, dzieci, seniorzy), naturalnie rośnie udział zużycia dziennego.
Uwaga: przy nowych licznikach zdalnego odczytu część operatorów udostępnia w e‑BOK wykresy godzinowe zużycia. To idealna baza do szacowania, ile z planowanej produkcji PV „wpadnie” w autokonsumpcję.
Sezonowość: zima, lato i miesiące przejściowe
Produkcja PV i zapotrzebowanie na energię cieplną są z natury „rozminięte w czasie”. Latem mocna produkcja, zimą wysokie zużycie. Jak to pogodzić?
Najważniejsze wnioski:
- W miesiącach letnich (maj–sierpień) instalacja często generuje nadwyżki – przy braku magazynu i dużej mocy większość energii wtedy jest sprzedawana do sieci.
- W sezonie zimowym (grudzień–styczeń) nawet duża instalacja PV z trudem pokrywa bieżące zużycie, a przy ogrzewaniu elektrycznym zwykle kupuje się znaczną część energii z sieci.
- Miesiące przejściowe (marzec–kwiecień, wrzesień–październik) są najbardziej „przyjazne” – niezły uzysk z PV i umiarkowane zapotrzebowanie na ciepło.
Dobór mocy instalacji fotowoltaicznej nie powinien być więc podporządkowany wyłącznie temu, by „pokryć zimę”. Czasem lepiej zaakceptować pewien poziom zakupu energii w grudniu–styczniu, niż przewymiarować instalację i generować gigantyczne nadwyżki latem po mało korzystnej cenie.
Jak zgrać profil domu z charakterystyką PV
Istnieje kilka prostych sposobów na lepsze dopasowanie własnego profilu do produkcji z PV, bez inwestowania w magazyn energii:
- Przesuwanie pracy urządzeń – planowanie prania, zmywania, pracy bojlera i części ładowania EV na godziny 10–16.
- Termiczne „magazynowanie” energii – podgrzewanie CWU oraz lekkie „przegrzewanie” budynku w ciągu dnia (pompa ciepła), aby wieczorem instalacja pracowała mniej intensywnie.
- Inteligentne sterowanie – proste sterowniki, przekaźniki Wi‑Fi, integracje z systemem smart home, które reagują np. na moc chwilową z falownika.
Takie działania często pozwalają zwiększyć autokonsumpcję o kilkanaście–kilkadziesiąt procent bez dokładania ani jednego panela. W efekcie instalacja o tej samej mocy generuje większe realne oszczędności.

Prosty algorytm doboru mocy instalacji fotowoltaicznej krok po kroku
Krok 1: Zbierz dane o zużyciu i planowanych zmianach
Na start potrzebne są trzy zestawy informacji:
Dobrym uzupełnieniem będzie też materiał: Jak skorzystać z gwarancji na panele fotowoltaiczne — warto go przejrzeć w kontekście powyższych wskazówek.
- aktualne roczne zużycie energii (z faktur, najlepiej z ostatnich 12 miesięcy),
- struktura tego zużycia – ile zużywasz na ogrzewanie, CWU, gotowanie, elektronikę (chociaż orientacyjnie),
- lista planowanych zmian na 2–5 lat (pompa ciepła, EV, klimatyzacja, fotowoltaiczny bojler, zmiana liczby mieszkańców).
Następnie szacujesz wpływ każdej planowanej zmiany na roczne kWh. Przykładowo:
- pompa ciepła do ogrzewania domu: +3000–6000 kWh/rok (w zależności od domu),
- EV ładowany codziennie w domu: +1500–3000 kWh/rok,
- bojler 2 kW do CWU: ~700–1500 kWh/rok.
Otrzymujesz w ten sposób prognozowane roczne zużycie docelowe, do którego dobierasz moc PV, a nie tylko do historii.
Krok 2: Określ realistyczne warunki pracy instalacji
Drugi etap to analiza techniczna warunków montażu:
- orientacja dachu (południe, wschód–zachód, południowy wschód itp.),
- kąt nachylenia połaci,
- zacienienia (kominy, drzewa, sąsiednie budynki),
- dostępna powierzchnia na panele.
Dla uproszczonych obliczeń można przyjąć współczynnik produkcji z 1 kWp specyficzny dla danej konfiguracji. Przykładowo:
- dach na południe, bez zacienień, 30–35°: ~1050–1150 kWh/kWp/rok,
- dach wschód–zachód, 25–35°: ~900–1000 kWh/kWp/rok,
- częściowe zacienienia (drzewa, wysoka attyka): spadek nawet do ~800–900 kWh/kWp/rok.
Uwaga: jeśli cień pada na panele przez istotną część dnia, lepiej liczyć konserwatywnie i rozważyć mikroinwertery lub optymalizatory.
Krok 3: Załóż docelowy poziom pokrycia zużycia
Kolejna decyzja to odpowiedź na pytanie: jaki procent rocznego zużycia ma być zbilansowany przez PV? W net‑billingu nie zawsze ma sens dążenie do 100% w ujęciu kWh.
Praktyczny zakres dla domów bez magazynu energii:
- dom bez ogrzewania elektrycznego i bez EV – często wystarczy 60–80% rocznego zużycia,
- dom z pompą ciepła, ale bez EV – 70–90%,
- dom z pompą ciepła i EV ładowanym w dzień – można rozważyć nawet 90–100%, pod warunkiem dobrej autokonsumpcji dziennej.
Przy wyższej mocy instalacji szybciej rośnie udział energii sprzedawanej do sieci po cenach hurtowych, co obniża stopę zwrotu inwestycji.
Krok 4: Policzenie wstępnej mocy w oparciu o kWh i kWh/kWp
Mając prognozowane zużycie docelowe (w kWh/rok), założony procent pokrycia oraz orientacyjną produkcję z 1 kWp, można policzyć wstępną potrzebną moc instalacji.
Wzór ogólny:
moc_PV [kWp] = (zużycie_roczne [kWh] × udział_pokrycia [%]) / (uzysk_na_1kWp [kWh/kWp/rok])
Przykład liczbowy (uproszczony):
- docelowe zużycie: 6000 kWh/rok,
Krok 4 (cd.): Przykład liczbowy i korekty
- docelowe zużycie: 6000 kWh/rok,
- zakładany poziom pokrycia: 80% (0,8),
- uzysk na 1 kWp dla dachu wschód–zachód: 950 kWh/kWp/rok.
Podstawienie do wzoru:
moc_PV = (6000 kWh × 0,8) / 950 kWh/kWp ≈ 5,05 kWp
Na tym etapie można zaokrąglić wynik w górę lub w dół, ale lepiej najpierw przejść przez kilka korekt:
- dostępna powierzchnia – jeśli na dachu realnie wejdzie max. 4,5 kWp, to jest twarde ograniczenie,
- przyszłe dołożenie paneli – przy falowniku 5–6 kW lepiej zaplanować mały zapas mocy po stronie DC (tzw. przewymiarowanie),
- ustawienia falownika – przy ograniczeniu mocy oddawanej do sieci (np. 3,68 kW) nie ma sensu instalować 10 kWp tylko po to, by większość czasu „ścinać” moc.
W praktyce z 5,05 kWp często robi się np. 5,2–5,4 kWp (dopasowanie do „modułologii” – liczby modułów i ich mocy). Instalator i tak będzie operował skokami co jeden moduł, np. 12 × 430 Wp, 14 × 400 Wp itd.
Krok 5: Porównanie kilku wariantów mocy
Dobrą praktyką jest policzenie 2–3 wariantów, zamiast ślepo celować w jeden wynik z kalkulatora. Typowy zestaw to:
- wariant konserwatywny – np. ~70% pokrycia zużycia,
- wariant bazowy – np. 80–85% pokrycia,
- wariant maksymalny – tyle, ile realnie zmieści się na dachu / pod falownikiem.
Dla każdego wariantu dobrze jest oszacować:
- roczną produkcję (moc_PV × kWh/kWp),
- orientacyjny udział autokonsumpcji (np. 25–35% dla domu „nocnego”, 35–50% dla domu z dużym zużyciem dziennym),
- nadwyżki energii do sieci (kWh/rok) i ich potencjalny przychód w net-billingu,
- szacunkowe oszczędności na rachunkach.
Prosty arkusz kalkulacyjny z tymi kilkoma zmiennymi pozwala szybko zobaczyć, czy dodatkowe 1–2 kWp ma jeszcze sens ekonomiczny, czy tylko pompuje nadwyżki sprzedawane po niskiej cenie.
Krok 6: Weryfikacja pod kątem profilu dobowego i sezonowego
Wstępnie dobraną moc instalacji dobrze jest „przepuścić” przez filtr rzeczywistego profilu zużycia – choćby w uproszczony sposób:
- przyjmij, że instalacja o mocy
PkWp daje w słoneczny dzień latem ok.0,8–0,9 × PkW mocy chwilowej w południe, - zastanów się, jakie urządzenia są w stanie tę moc „zjeść” między 9 a 16 (pompa ciepła, bojler, pralka, zmywarka, EV),
- oszacuj, ile energii w te godziny realnie możesz skonsumować.
Jeśli z grubsza wychodzi, że w „pik” produkcji Twoje typowe zużycie to np. 1,5 kW, a planujesz instalację 10 kWp na idealnym południu, to większość południowego słońca pójdzie w sieć. Może to być celowe (np. duże ogrzewanie na prąd), ale jeśli nie planujesz takiego obciążenia, warto przemyśleć skalę.
Analogicznie zimą: nawet przy 8–10 kWp produkcja w grudniu bywa symboliczna. Dobieranie mocy tak, by zaspokoić zimowy szczyt zapotrzebowania na ciepło, zwykle prowadzi do gigantycznych nadwyżek letnich i słabej opłacalności.
Krok 7: Urealnienie wyniku o straty i starzenie modułów
Wszystkie powyższe obliczenia operują na wartościach „katalogowych”. Rzeczywista produkcja będzie niższa z powodu:
- sprawności falownika i kabli (straty DC/AC),
- brudu na modułach (kurz, ptaki),
- temperatury (moduły w upale mają niższą sprawność),
- degradacji modułów w czasie (LID, PID, naturalne starzenie).
Uproszczona korekta: przyjmij, że realna produkcja będzie o 5–10% niższa od „idealnej” z kalkulatora. Z drugiej strony, większość modułów traci moc stopniowo (np. 0,25–0,6% rocznie), więc różnica między pierwszym a dziesiątym rokiem nie jest dramatyczna. Nie ma potrzeby dokładać 2 kWp tylko po to, by skompensować 0,5% depresjacji rocznie.
Co zmienia się przez net-billing i rozliczenia godzinowe
Od opustów do sprzedaży – inna logika przewymiarowania
W systemie opustów (net-meteringu) przewymiarowanie instalacji ponad zużycie często było względnie opłacalne – sieć działała jak „magazyn” z rabatem 20–30%. W net-billingu sytuacja jest inna: nadwyżki są sprzedawane po cenie rynkowej, a zakupy odbywają się po taryfie detalicznej.
Konsekwencje dla doboru mocy:
- każda kWh zużyta bezpośrednio w domu ma wartość równą cenie detalicznej (0,6–1,0 zł/kWh – zależnie od taryfy i opłat),
- każda kWh sprzedana do sieci przynosi przychód zwykle istotnie niższy (cena energii na rynku hurtowym, bez opłat dystrybucyjnych),
- każda kWh kupiona z sieci w nocy/zimą kosztuje znów „pełną” taryfę.
Instalacja przewymiarowana (bardzo duży eksport latem) generuje dużo energii sprzedawanej tanio i mało energii zużywanej bezpośrednio, co znacząco wydłuża prosty czas zwrotu. Stąd nacisk na optymalizację mocy pod kątem autokonsumpcji, a nie „maksymalnego możliwego uzysku kWh”.
Bilansowanie wartościowe, a nie ilościowe
Kluczowa zmiana to przejście z bilansowania wolumenów (kWh za kWh) na bilansowanie wartości (zł za zł). Oznacza to, że:
- produkcja w południe latem ma inną „siłę nabywczą” niż produkcja wieczorem zimą – ze względu na zmienną cenę energii na rynku dnia następnego,
- sprzedaż nadwyżek nie rekompensuje 1:1 kosztu późniejszych zakupów, nawet jeśli ilość kWh się zgadza,
- opłacalność instalacji zależy wprost od przeciętnej różnicy między ceną sprzedaży a ceną zakupu.
Dla doboru mocy oznacza to, że krzywa „opłacalność vs. moc instalacji” częściej ma wyraźne maksimum – pewien punkt, za którym dokładanie kolejnych kWp daje coraz mniejszy efekt, aż w końcu praktycznie się nie spina finansowo.
Rozliczenia godzinowe – dlaczego północ nie równa się południu
Przy rozliczeniach godzinowych (lub quasi-godzinowych, zależnie od konkretnego sprzedawcy) każde 60 minut produkcji i zużycia liczy się osobno. Nie ma już „zjadania” wieczornych kWh przez nadwyżki z południa w tym samym dniu.
Implikacje:
Jeśli chcesz pójść krok dalej, pomocny może być też wpis: Kiedy wymienić falownik na nowy.
- produkcja PV pokrywająca zużycie w tej samej godzinie daje pełny efekt oszczędności (nie kupujesz kWh po taryfie detalicznej),
- produkcja przekraczająca chwilowe zużycie jest sprzedawana po cenie tej konkretnej godziny – często niższej w słoneczne południa,
- zakupy w wieczornym szczycie cenowym mogą być drożejsze, a wtedy brak produkcji PV (bo słońce już zaszło).
Przy doborze mocy bardziej opłaca się więc:
- zwiększyć autokonsumpcję w godzinach szczytowej produkcji (przesuwanie pracy urządzeń, sterowanie pompą ciepła, ładowanie EV),
- unikać konfiguracji, w której ogromna część produkcji przypada na godziny bardzo niskich cen hurtowych, a zużycie przenosi się na godziny drogich zakupów.
Wpływ net-billingu na „złoty środek” mocy instalacji
W świecie opustów „złoty środek” mocy często wypadał w okolicach 100% rocznego zużycia (czasem lekko ponad). W net-billingu obserwuje się przesunięcie tego optimum w dół, szczególnie w domach bez dużych odbiorników dziennych.
Typowa obserwacja z praktyki:
- dom z zużyciem 4000 kWh/rok, bez pompy ciepła i EV – instalacja 3–4 kWp potrafi mieć lepszy zwrot niż 6 kWp, bo sprzedaje mniej nadwyżek,
- dom z pompą ciepła i CWU na prąd (zużycie 8000–10000 kWh/rok) – instalacja 7–9 kWp bywa „słodkim punktem”, a 12 kWp już produkuje dużo „taniego” prądu na eksport,
- dom z EV ładowanym głównie w dzień i pompą ciepła – wyższa moc (nawet 10–12 kWp) może nadal dobrze się spinać, bo profil zużycia jest bardzo „słoneczny”.
Bez znajomości profilu dobowego trudno ten środek trafić, dlatego nawet proste oszacowanie, ile godzin dziennie intensywnie używasz prądu w słoneczne dni, mocno pomaga.
Strategie minimalizowania „taniego eksportu”
Net-billing sam w sobie nie jest wrogiem dużej mocy instalacji. Problemem jest nadmiar produkcji w godzinach, kiedy prąd na rynku jest tani, przy równoczesnym koniecznym zakupie energii w godzinach drogich. Kilka prostych strategii pomaga ten efekt złagodzić:
- przesuwanie obciążeń – sterowniki czasowe, listwy Wi-Fi, integracje z falownikiem; EV startuje ładowanie, gdy moc z PV przekroczy np. 3 kW,
- podniesienie priorytetu CWU latem – lepiej wytopić nadmiar energii na wodę w bojlerze niż wysłać ją do sieci po groszowej cenie,
- delikatne zwiększenie udziału ogrzewania elektrycznego w miesiącach przejściowych (np. dogrzewanie pompą ciepła zamiast włączania kotła stałopalnego),
- rozważenie małego magazynu energii tylko tam, gdzie profil i taryfa naprawdę na to wskazują (często opłacalne przy bardzo drogich wieczornych kWh).
Dopiero po wdrożeniu takich kroków można sensownie zastanawiać się, czy dokładanie kolejnych kWp ma ekonomiczny sens.
Jak net-billing wpływa na wybór orientacji dachu
W systemie rozliczeń wartościowych interesuje nie tylko ilość kWh, ale także moment ich generowania. To podsuwa ciekawą konsekwencję: instalacja na wschód–zachód bywa bardziej „przyjazna portfelowi” niż idealne południe, mimo nieco niższego rocznego uzysku.
Mechanizm jest prosty:
- południe daje wysoki szczyt produkcji w środku dnia – wtedy prąd na rynku często jest najtańszy,
- wschód–zachód rozciąga produkcję na poranki i popołudnia, lepiej pokrywając typowy profil zużycia domowego (śniadania, powroty z pracy/szkoły),
- mniejszy „pik” w południe oznacza mniejszy eksport po niskich cenach i większe pokrycie zapotrzebowania rano/wieczorem.
W liczbach: dach południowy może dać 1100 kWh/kWp/rok, a wschód–zachód 950 kWh/kWp/rok. Jednak wartość tych 950 kWh może być bliższa wartości tych 1100 kWh, jeśli większa część produkcji przypada na godziny wysokich cen i wysokiego własnego zużycia. Dla doboru mocy oznacza to, że przy konfiguracji wschód–zachód czasem można pozwolić sobie na nieco wyższą moc bez takiego ryzyka „zalania” sieci tanim prądem.
Przyszłe zmiany regulacji – jak zostawić sobie margines manewru
System rozliczeń może się zmieniać, a horyzont inwestycji w PV to 20–25 lat. Nie ma sensu „wróżyć” konkretnej ustawy, ale można przyjąć kilka bezpiecznych założeń przy doborze mocy:
- duża autokonsumpcja będzie korzystna w większości realistycznych scenariuszy – im większa część produkcji zjadana na miejscu, tym mniejsza zależność od modelu rozliczeń,
- przesadne przewymiarowanie (instalacja 2–3× większa niż zużycie) jest ryzykowne regulacyjnie – każde „uszczelnienie” systemu najmocniej uderzy w nadwyżki,
- zostawienie miejsca i odpowiedniego falownika pod ewentualne dołożenie magazynu lub kolejnych modułów jest rozsądniejsze niż stawianie „monolitu na 30 lat”.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jak obliczyć, jakiej mocy instalacji fotowoltaicznej potrzebuję do domu?
Najprostszy punkt wyjścia to roczne zużycie energii z rachunków za prąd. Zsumuj kWh z ostatnich 12 miesięcy (lub z całego roku kalendarzowego), a następnie podziel przez orientacyjną produkcję z 1 kWp w Twoich warunkach, np. 1000 kWh/kWp (środek przedziału 900–1200 kWh/kWp).
Przykład: dom zużywa 5000 kWh rocznie, dach jest przyzwoity (południe, niewielkie zacienienia), więc przyjmujesz 1000 kWh/kWp. Szacunkowa moc instalacji to 5000 / 1000 = 5 kWp. Potem korygujesz tę wartość o: orientację i nachylenie dachu, planowane zmiany (pompa ciepła, auto elektryczne) oraz taryfę (G11/G12), bo wpływa na to, kiedy opłaca się produkować i zużywać energię.
Czy opłaca się „brać ile wejdzie na dach”, jeśli mam net-billing?
Przy net-billingu przewymiarowanie instalacji zwykle się nie spina finansowo. Duża część nadwyżek z lata trafia wtedy do sieci i jest sprzedawana po cenach giełdowych (często niższych niż Twoja cena zakupu). Jednocześnie za importowaną energię w nocy i zimą płacisz stawkę detaliczną, z akcyzą, opłatami sieciowymi i marżą sprzedawcy.
Im większa instalacja w stosunku do zużycia, tym wyższy udział sprzedaży do sieci i dłuższy czas zwrotu. „Maks pod dach” miał sens przy systemie opustów, gdzie sieć pełniła rolę magazynu z rabatem 20–30%. W net-billingu optimum zwykle przesuwa się w stronę mniejszej, ale dobrze dobranej instalacji, która możliwie dużą część produkcji pokrywa w autokonsumpcji.
Co jest gorsze: za duża czy za mała fotowoltaika?
Oba scenariusze mają swoje minusy i trzeba je zważyć na Twoim przykładzie. Przewymiarowanie oznacza dłuższy czas zwrotu, większy eksport do sieci po gorszej cenie i potencjalne ograniczenia po stronie sieci (podbijanie napięcia, redukcja mocy falownika, wyłączenia). Krótko: więcej wydajesz, a każdy dodatkowy kWp pracuje na coraz mniej korzystnych zasadach.
Niedowymiarowanie z kolei sprawia, że nadal dużo energii kupujesz z sieci po wysokiej cenie. Inwestycja jest tańsza na starcie, ale potencjalne oszczędności są mniejsze. Rozbudowa nie zawsze jest prosta – jeśli falownik został dobrany „na styk”, dołożenie paneli może wymagać wymiany urządzeń lub ponownej procedury u OSD (operator sieci dystrybucyjnej).
Co oznacza, że 1 kWp produkuje około 1000 kWh rocznie i jak to działa w praktyce?
1 kWp (kilowat peak) to moc szczytowa paneli w standardowych warunkach testowych (STC), czysto teoretyczny „sprzętowy” parametr. W polskich warunkach z 1 kWp uzyskuje się przeciętnie 900–1200 kWh energii rocznie, w zależności od lokalizacji, ustawienia dachu, zacienienia, temperatury i jakości montażu. To właśnie te kWh (a nie kWp) przekładają się na złotówki na rachunku.
Przykład: przy 5 kWp na dobrze ustawionym dachu możesz oczekiwać roughly 5000–5500 kWh rocznie. Jeśli Twój dom zużywa 6000 kWh, taka instalacja pokryje większość zapotrzebowania, ale część energii wciąż kupisz z sieci. Jeśli ustawienie jest słabe (np. wschód–zachód z zacienieniami), z 5 kWp możesz zobaczyć bliżej 4500 kWh rocznie i trzeba to uwzględnić przy doborze mocy.
Jak taryfa G11 lub G12 wpływa na opłacalność i dobór mocy PV?
W taryfie G11 masz jedną cenę energii przez całą dobę. Każdy kWh wyprodukowany i zużyty lokalnie zastępuje tę samą, dość wysoką cenę, więc kalkulacja jest prostsza: dobierasz moc tak, aby roczna produkcja zbliżała się do rocznego zużycia, z lekkim marginesem poniżej, żeby nie generować dużych nadwyżek sprzedawanych po gorszej cenie.
W G12 energia w dzień jest droższa, a w nocy tańsza. PV produkuje głównie w drogich godzinach dziennych, więc najwięcej zyskujesz, jeśli sporo Twojej konsumpcji też przypada na dzień (np. pompa ciepła, praca zdalna, urządzenia AGD odpalane w południe). Jeśli wszystko „przerzucasz” w tanią noc, fotowoltaika będzie pokrywać głównie tańszą część rachunku, a to pogarsza opłacalność i może uzasadniać nieco mniejszą moc instalacji.
Czy sieć energetyczna może ograniczyć moc mojej instalacji fotowoltaicznej?
Tak, i dzieje się to na dwóch poziomach. Po pierwsze, OSD określa maksymalną moc przyłączeniową budynku oraz dopuszczalną moc mikroinstalacji – nie zawsze jest to tyle, ile „fizycznie wejdzie” na dach. Po drugie, w słabej (tzw. miękkiej) sieci lokalnej przy dużej produkcji napięcie może rosnąć ponad normę, co zmusza falownik do redukcji mocy lub chwilowych wyłączeń.
Jeśli dobierzesz instalację tylko na podstawie powierzchni dachu, bez sprawdzenia warunków przyłączenia i parametrów sieci, możesz skończyć z „papierową” mocą, która realnie nie pracuje pełną parą. Czasem sensowniejsza jest nieco mniejsza instalacja, ale stabilnie produkująca przez większą część dnia i sezonu, niż „kolos” często przycinany przez automatykę falownika.
Co to jest autokonsumpcja i jak wpływa na to, jaką moc PV wybrać?
Autokonsumpcja to część energii z PV zużywana od razu w domu (lodówka, pompa ciepła, elektronika, ładowanie auta w dzień). Im większa autokonsumpcja, tym więcej kWh z fotowoltaiki faktycznie zastępuje drogi prąd z sieci, czyli daje największe oszczędności. Nadwyżka, która nie zostanie zużyta na bieżąco, trafia do sieci i jest rozliczana mniej korzystnie.
Dobierając moc instalacji, dobrze jest policzyć, ile energii realnie możesz „wchłonąć” w dzień – szczególnie latem. Jeśli dom jest pusty od rana do wieczora, a główne zużycie przypada na wieczór i noc, nadmierne powiększanie mocy PV tylko zwiększy sprzedaż do sieci. Uwaga: zmiana nawyków (pranie, zmywarka, ładowanie auta w godzinach pracy instalacji) potrafi znacząco podnieść autokonsumpcję i poprawić uzasadnienie dla nieco większej mocy PV.






